briard

pielęgnacja sierści

Briard jest psem długowłosym. Co się z tym wiąże? Oczywiście regularne szczotkowanie, czesanie i kąpiele. Z całą pewnością wymaga więcej zabiegów, niż pies krótkowłosy.  Niektórzy właściciele psów uwielbiają te czynności, inni - delikatnie mówiąc, za nimi nie przepadają, lub zwyczajnie nie mają na nie czasu. Każdy, kto myśli o  nabyciu psa tej rasy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że utrzymanie długiej szaty wymaga pewnego wkładu pracy. Nie ma cudów! Żaden briard nie staje się piękny sam z siebie. To właściciel musi zadbać o  jego urodę. W przeciwnym razie okoliczności ( czytaj: straszliwe kołtuny! ) wymuszą rozwiązania ostateczne i radykalne... czyli strzyżenie do gołej skóry. Nie brakuje co prawda zwolenników regularnie nawet strzyżonych briardów, jednak bez pełnego włosa nie ma co myśleć o  jakiejkolwiek karierze wystawowej psa. Wielu hodowców praktykuje strzyżenie starszych psów, którym jest po prostu znacznie lżej bez ciężkiej, obfitej szaty, szczególnie w upalne dni.

Wśród właścicieli i hodowców briardów jest prawie tyle przepisów na zdrową i piękną sierść, ile samych psów... Są zwolennicy częstych kąpieli, jak również ich zagorzali przeciwnicy. Jedni używają mnóstwa wysokiej jakości kosmetyków, inni wolą oszczędniejszą w środkach pielęgnację sierści, jeszcze inni uwielbiają eksperymenty. Większość korzysta z gotowych kosmetyków, niektórzy stosują natomiast naturalne produkty poprawiające kolor, czy też strukturę szaty, np. płukanki ziołowe ( z kory dębu, czy korzenia mydlnicy lekarskiej ). Należy pamiętać, żeby do mycia i pielęgnacji zawsze używać preparatów przeznaczonych dla psów! Psia skóra może nie tolerować ludzkich kosmetyków. Nasze specyfiki często nadmiernie przesuszają skórę psa, są przyczyną świądu, łupieżu, a nawet zmian alergicznych.

Mnogość metod i środków przyprawia o zawrót głowy. Postaram się napisać o tym, co najważniejsze. Mam nadzieję, że się uda :) Oczywiście nie będą to prawdy uniwersalne, ponieważ tak naprawdę każdy kosmetyk trzeba testować. Efekt działania jednego preparatu nie musi być jednakowy u wszystkich psów. Wiele zależy od typu sierści, od tego jak poprawna jest jej struktura, wybarwienie, czyli od czynników genetycznych, wieku psa, diety oraz stanu fizjologicznego, czy stanu zdrowia. Podobnie nie sposób określić częstotliwości czesania. Również należy j± dopasować do gatunku włosa i  szeregu innych czynników. Briardy o dużej ilości podszerstka będą miały tendencje do szybkiego kołtunienia i muszą być czesane częściej. Obfity podszerstek jest charakterystyczny dla psów młodych, zdarza się jednak i u dorosłych briardów. Psy, które więcej biegaj± w  "trudnym" terenie będą musiały być częściej myte, pora roku rzecz jasna tez jest nie bez znaczenia, itd. Słowem każdego briarda trzeba traktować indywidualnie.

Potęga osiągnięć psiego przemysłu kosmetycznego daje nam wiele możliwości. I tu niestety złota zasada: "im kosmetyk droższy, tym lepszy"... A przynajmniej, jeśli ma być dobry nie figuruje na liście najtańszych na rynku. Podobnie jak w przypadku cudownych preparatów dla nas, cena ma niebagatelny wpływ na jakość. Do niedawna dobre, psie kosmetyki były w Polsce dość trudno dostępne. Wiele z nich można było zdobyć tylko dzięki zakupom dokonanym za granicą;, ewentualnie nabyć niejako "spod lady" na większych wystawach, ewentualnie u lokalnych dystrybutorów lub przez Internet. Na  szczęście coraz częściej markowe kosmetyki można kupić w  specjalistycznych sklepach zoologicznych. Jeśli sklep prowadzą profesjonaliści pomogą w wyborze. A jest w czym wybierać! Szampony i odżywki o precyzyjnym przeznaczeniu, środki zapobiegające kołtunieniu, czy też odżywiające sierść, lakiery, nabłyszczacze, antystatyki, itd. Cały arsenał!

Wszelkie specyfiki muszą pasować do właściwego dla rasy typu sierści. Nie należy stosować ich na oślep. To co dobre dla yorka, niekoniecznie sprawdzi się u briarda. Briard to oczywiście pies długowłosy, ale pamiętajmy, że o charakterystycznej dla rasy "suchej, koziej" strukturze włosa. Sierść briarda nie może być watowata, miękka, czy  jedwabista. Nie może tez "fruwać" dookoła sylwetki. Dla uzyskania pożądanego efektu można sięgnąć po odpowiednie warianty zestawów kosmetycznych firm: Beaphar, Gimborn, Vulpes, Laboratorium Hery, Bio-Groom i nieco trudniej dostępnych: Iv San Bernard, KHARA, KW, Ring 5, 1 All Systems, Crown Royale, czy Vellus. Ceny szamponów wahają się od ok. 20 do 50 zł za opakowanie 200 - 250 ml. Do tego dochodzi oczywiście stosowna odżywka w podobnej cenie oraz preparaty pielęgnacyjne do rozczesywania i  nadawania sierści ostatecznego "szlifu". Na ogół najdroższe.

Kosmetyki z  górnej półki są koszmarnie drogie, ale bardzo dobre! Jeśli Was na to stać, zafundujcie je swojemu psu - będzie piękny! Wśród marek, które wymieniłam na szczególną uwagę zasługują produkowane w  Polsce kosmetyki Vulpes oraz szeroka gama francuskich specyfików Khara. To chyba dwa najlepsze wybory biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości. Więcej o szamponach, balsamach i innych produktach w dziale KOSMETYKI.

czesanie i akcesoria do czesania

Briarda należy szczotkować od wczesnego wieku szczenięcego. Początkowo nie dla efektu wizualnego, czy konkretnej potrzeby ale po to, by pies przyzwyczaił się do tej nieuniknionej w przyszłości czynności i nie przeszkadzał nam w trakcie jej wykonywania. Najlepiej zacząć od czesania szczeniaka miękką szczotką z naturalnego włosia, która nie zadrapie jego skóry, a psu da uczucie przyjemnego masażu. Szata dorosłego psa wymaga regularnej pracy  i odpowiednich zabiegów. Wtedy czesanie to już konieczność - sierść nie może być przecież skołtuniona. Z całą pewnością nie dla tej rasy wymyślono nożyczki, czy maszynki :)  W miarę jak briard rośnie i jego sierść staje się coraz dłuższa trzeba dołączać do czesania kolejne narzędzia: szczotki, grzebienie, filcaki. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jak często czesze się briarda. Wszystko zależy od struktury sierści i jej podatności na filcowanie. Krótką "pięciominutówkę" szczotką można zrobić codziennie, a porządnie rozczesać sierść grzebieniem mniej więcej raz na 1 - 2 tygodnie w przypadku dorosłego psa. Dorastającego briarda trzeba czesać częściej. Taki dojrzewający młodzian ma już zarówno długie, sztywne, właściwe dla rasy nie filcujące się włosy, jak i znaczną ilość miękkiego podszerstka. Często podszerstek przeważa i plącze się niemiłosiernie nawet całkiem bez okazji ;) Inna sprawa, że problem dotyka również części dorosłych briardów o nie do końca prawidłowej strukturze włosa. Wtedy są dwie możliwości: częste czesanie lub okresowe strzyżenie ;)

"Instrumenty" niezbędne do czesania dorosłego briarda:

- szczotka z długimi, metalowymi igłami 3 - 4 cm ( bez plastikowych kuleczek na końcu ),
- grzebień metalowy o długich 4 - 5 cm, niezbyt gęsto rozstawionych igłach,
- filcak, czyli niejako odmiana grzebienia wyposażonego w nożyki do wycinania kołtunów,
- szczotka mieszana: naturalny włos dzika + włókno nylonowe,
- szczotka o poduszce z metalowymi, gęstymi, podgiętymi do wewnątrz igłami

Owalna szczotka metalowa o długich igłach to narzędzie do wstępnego czesania psa. Nie powinna mieć igieł zakończonych plastikowymi kuleczkami, które utrudniają wyczesywanie i mogą elektryzować, a nawet niszczyć włos. Dobrej jakości szczotka jest praktycznie nie do zdarcia. Podczas czesania jej igły nie wbijają się w gumową poduszkę, pozostają na miejscu. Wysokiej jakości szczotki oferują m.in. firmy: 1 All Systems, KW, Zolux, Mars International.Cena może wahać się od kilkunastu do nawet ponad stu złotych. Grzebienie metalowe służą do dokładnego wyczesania. To przy ich użyciu likwiduje się ewentualne filce, czyli fragmenty mocno posklejanej, spilśnionej sierści. Rozczesując taki zbity koltun należy zacząć od zewnątrz i stopniowo posuwać się w kierunku skóry ( nie odwrotnie ! ). Jeśli filc jest wyjątkowo duży i mocno zbity trzeba użyć filcaka, by porozcinać go na mniejsze fragmenty i te z kolei rozczesać grzebieniem. Grzebienie metalowe kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Niedrogie, a zupełnie przyzwoite oferuje niemiecka firma Trixie. Należy się tylko liczyć z ich zużyciem. Warto zainwestować w droższy, firmowy grzebień, ponieważ jego igły nie będą się odkształcać.

W  rozczesywaniu na pewno pomocne są grzebienie o obrotowych igłach, jednak ich żywotność niezależnie od firmy nie będzie nadzwyczajna. Na szczęście można je kupić za coraz mniejsze pieniądze ( już od 8 złotych bez uchwytu i  od 15 zł z uchwytem ). Filcaków należy używać z rozwagą. Przy niewielkich, nie do rozczesania filcach sprawdzą się znakomicie. Przy większym skołtunieniu trzeba uważać, żeby nie wyciąć "zębów" w szacie psa. Godny polecenia jest filcak amerykańskiej produkcji Mat Breaker ( ok. 80 zł. ). Jego ostrza są wymienne. Można je zamocować również w pozycji wygodnej dla osób leworęcznych. Niedrogie, całkiem dobre filcaki produkują: Trixie i Zolux. Szczotka mieszana z włosiem dzika i włóknami nylonowymi ( np. Mason Pearson ) służy nadaniu wyczesanej sierści ostatecznego szlifu np. przed wystawą. Wygładza włos na korpusie, zapobiega jego elektryzowaniu, fruwaniu wokół sylwetki psa, stylizuje. Jest też doskonałym narzędziem do czesania szczeniąt. Tego typu szczotki zazwyczaj są dość drogie, ale raczej się nie zużywają i na pewno warto taką mieć :) I od niej właśnie zacząć przygodę z czesaniem ( myślę o osobach, które nigdy nie czesały psów długowłosych i właśnie wzięły w posiadanie briarda :) ). Do napuszenia sierści na łapach i w ogonie najlepsza jest zupełnie zwyczajna szczotka o metalowych, gęstych, podgiętych do środka igłach. Należy nią czesać pod włos. Takie szczotki oferuje większość firm i  można je nabyć od mniej więcej 8 zł.

Przed przystąpieniem do czesania sierść powinna być spryskana preparatem do rozczesywania, lub rozcieńczonym wodą balsamem do włosów. Do wstępnego czesania psa używamy metalowej szczotki o długich igłach. Potem należy wziąć do ręki grzebień i porządnie rozczesywać pasmo, za pasmem do samej skóry. Trudne filce warto szczególnie obficie potraktować środkami ułatwiającymi wyczesywanie mocno splątanych włosów ( np. Grooming Spray lub Out Rage firmy Ring 5, Tangle-Fix od KW, Demelant Eclat z  Laboratorium Hery, Magic Liss firmy KHARA, czy Fabulous Grooming Spray - 1  All Systems ) i rozprawiać się z nimi na mokro. Czesaniu należy nadać pewien kierunek, np. zacząć je od głowy, lub od łap. Na całość imprezy trzeba zarezerwować od dwóch do... godzin pracy w zależności od stanu szaty :) Po dokładnym wyczesaniu sierść na korpusie można przygładzić szczotką z naturalnego włosia, a na łapach i w ogonie dodać jej objętości prostą, metalowa szczotką o gęstych, podgiętych igłach. Z sierści na głowie, tworzącej obfitą grzywę można uczesać kitkę, pamiętając by nie zebrać do niej całego włosa. Kilka kosmyków powinno opadać psu na oczy. Ich nagłe odsłonięcie i narażenie na pełny kontakt ze światłem może wywołać podrażnienia i zapalenie spojówek. Oczywiście kitkę pomijamy, jeśli pies jest przygotowywany do wystawy :)

jak kąpać ?

Przed przystąpieniem do mycia powinno się dokładnie rozczesać sierść briarda. Nie wolno kąpać psa skołtunionego! Filce posklejają się jeszcze mocniej i będą nadawały się wyłącznie do wycięcia. Kąpiel może stresować psa, nie każdy zwierzak za nią przepada. Aby pies poczuł odpowiednio pewny "grunt pod nogami" dno wanny należy wyścielić materiałem, który spełni rolę antypoślizgową. Szczególnie trudne do zniesienia jest dla "delikwenta" mycie głowy, dlatego warto je wykonać na końcu. Należy przy tym uważać, żeby nie nalać psu wody do nosa i uszu.  ;) 

    

Jeśli skóra jest zdrowa, a stan sierści zadowalający korzystamy z szamponów pielęgnacyjnych. Zawierają one różne olejki kosmetyczne kondycjonujące włos: migdałowy, norkowy, lisi, jojoba, czy kokosowy. Jeśli pies ma matową, łamliwą sierść lub silnie linieje należy użyć szamponów regenerujących, odbudowujących strukturę włosa. Kolejna grupa to szampony lecznicze wskazane w przypadku: łupieżu, alergii, grzybicy oraz wszelkich innych zmianach skórnych ( dermatoz ). Właściwy powinien zalecić dobry lekarz weterynarii. Małe briardy należy myć w szamponach dla szczeniąt. Są one delikatniejsze, ich receptura uwzględnia wrażliwość szczenięcej skóry. Przy okazji... pora obalić mit o tym, że szczenię można wykąpać... kiedyś tam... wersje są różne, np. kiedy skończy pół roku, czy rok życia. Obecnie dostępne są szampony, które pozwalają myć kilkutygodniowe szczenięta, nawet zaraz po odsadzeniu od matki, jeśli jest taka potrzeba. Oczywiście bez żadnego uszczerbku dla ich zdrowia.

Po kąpieli należy natrzeć sierść odpowiednim balsamem lub odżywką, co pomoże w jej późniejszym rozczesaniu. Następnie trzeba psa oczywiście dokładnie wytrzeć odpowiednio chłonnym ręcznikiem i albo wysuszyć suszarką, albo pozwolić mu wyschnąć w temperaturze pokojowej. W drugim przypadku można założyć psu zwykłą, bawełnianą koszulkę, która wchłonie pozostałą w sierści wilgoć i  zabezpieczy mieszkanie przed zamoczeniem. Nie wolno zapomnieć o wyczesaniu sierści po kąpieli! Wszelkie użyte kosmetyki powinny być tak dobrane, aby współdziałały ze sobą i razem dały zamierzony efekt.  Więcej informacji o szamponach i innych produktach do pielęgnacji sierści w dziale KOSMETYKI.


Copyright © 2000-2013 by Briardy w Polsce. Wszelkie prawa zastrzeżone!